Komu zdjęcie, komu mandat?

Komu zdjęcie, komu mandat?

Naczelna Izba Kontroli odkryła margines swobody i niekaralności kierowców przekraczających prędkość. W sieci fotoradarów  Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym wynosi on aż 26 kilometrów na godzinę!

NIK sprawdziła funkcjonowanie CANARD – naszego operatora fotoradarów. Główną przyczyną kontroli były powszechne w mediach sugestie, że radary ustawiono w sposób daleki od logiki, ale bliski celom fiskalnym. Wyniki badania nie potwierdziły tych zarzutów, ale kontrolerzy odkryli inne, bardzo ciekawe zjawisko. Okazało się, że przekroczeń prędkości jest tak dużo, że  kontrolowana instytucja nie jest w stanie sprostać „obsłudze” tylu wykroczeń.  Aby zatem „dostosować” ich liczbę do możliwości egzekwowania kar, ustalono wysoki margines niekaralności. Większość z 300. radarów fotografowała tylko tych, którzy jechali przynajmniej26 km/hszybciej niż pozwalały na to przepisy.

Mimo takiej „łaskawości”, już w połowie ubiegłego roku, w bazie CANARD znalazło się 2,5 mln zdjęć, z czego do wystawienia mandatów nadawało się mniej niż połowa. Na ponad 20% fotografii „uwieczniono” kierowców z zagranicy, którzy są w takiej sytuacji bezkarni.
Z możliwych do ukarania 1,17 mln krajowych sprawców mandaty zapłaciło zaledwie 200 tys. Pozostali wykorzystali luki w przepisach lub ich sprawy uległy przedawnieniu.

Trudno więc, póki co, oczekiwać, że fotoradary szybko wpłyną na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Lepsze efekty, chociaż pewnie też nie od razu, może przynieść popularyzacja odpowiedzialnego stylu jazdy, w dużym stopniu wymuszona oszczędnościami jakich oczekują firmy dysponujące flotami pojazdów. Szacuje się, że w Polsce jest prawie milion samochodów służbowych, zatem pole do oszczędności i poprawy bezpieczeństwa jest bardzo duże. Szkolenia prowadzone przez Finder wspólnie z Akademią Bezpiecznej Jazdy Tomasza Kuchara dostarczają konkretnych argumentów, przemawiających za eko-jazdą. Moduł Analizy Stylu Jazdy dostępny
na platformie Finder Online teorię przekłada na liczby, z których jasno wynika, że kierowca stosujący się do zasad przekazanych na szkoleniu pokonuje dystans w szybszym tempie i zużywa do tego mniej paliwa. W skali flot, oszczędności na samym paliwie wynikające z eko-jazdy mogą sięgać setek tysięcy złotych rocznie. Oszczędności idą też w parze ze wzrostem bezpieczeństwa i mniejszymi kosztami eksploatacji samochodów.

One Comment

  • eco driving

    Trzeba popularyzować eco driving, ponieważ ma same plusy – mniejsze spalanie, ochrona środowiska, samochód mniej się zużywa, a także jeździ się często płynniej i bezpiecznie. Pozdrawiam M. Z.

Post A Comment

*