Letnie podróże

Letnie podróże

Wakacyjny odpoczynek od biznesu – choć to pewien paradoks – sprzyja nowym, ciekawym obserwacjom dotyczącym „biznesu” właśnie.

Odwiedzając atrakcyjne turystycznie miejsca odkrywamy, że znacznemu rozszerzeniu uległy strefy operowania lokalnych firm z odległych rejonów. Dystrybutorzy „mydła i powidła” z Dolnego Śląska wysyłają swoje krzykliwie oznakowane dostawczaki na Mazury. Ci ze Śląska są aktywni na Wybrzeżu, zwłaszcza w upalną pogodę. Przykłady można mnożyć. Ruch „w interesie” jest ogromny. Tylko w czyim on jest interesie?

Skala, w jakiej obserwujemy samochody służbowe na polach namiotowych czy pod domami wczasowymi (firmowo oznakowane lub z następującymi po sobie numerami rejestracyjnymi), pozwala domniemywać, że przynajmniej część z nich jest na „lewiźnie” – ustawione tak, aby nie rzucały się w oczy, za krzakiem, z zarzuconą folią lub „suszącym” się nawet w czasie deszczu namiotowym tropikiem.

Wiadomo, że nie istnieje coś takiego jak „darmowy lunch” – ktoś za niego płaci, chociaż nie jest to bezpośredni beneficjent. Podobnie jest ze „służbówką” na wakacjach. Jeśli nawet paliwo zapłacone jest przez podróżującego, pozostają inne koszty, które ponosi właściciel. Każdy przejechany kilometr to ułamek wartości amortyzacyjnej auta, kosztu serwisu, spadek wartości i zużycie elementów.

Oczywiście trudno oskarżać wszystkich za niecne zachowania, jednak proporcjonalnie niewielka, w stosunku do potrzeb, popularność systemów monitorujących samochody firmowe wskazuje, że spora część wakacyjnych podróży samochodami służbowymi odbywa się bez wiedzy właścicieli pojazdów. Żeby nie opierać się na domysłach i ufności w dobrą wolę kierowców, a zyskać pewność, że auta są użytkowane zgodnie z przeznaczeniem i obowiązującymi w firmie zasadami warto skorzystać z systemowego wsparcia technologii lokalizacyjnych. Problem samowolnych, letnich wyjazdów to tylko jeden z całej palety kłopotów, które monitoring GPS rozwiązuje. Pozwala nadzorować wykorzystanie samochodu, godziny pracy, pokonywane trasy, zakupy i zużycie paliwa, odwiedzane miejsca czy strefy operowania. Wiadomo, że ustalone zasady obowiązują tylko wtedy, gdy istnieje sposób na realną weryfikację ich przestrzegania. Wielu pracodawców zezwala na korzystanie ze służbowego samochodu w celach prywatnych, licząc jednak na to, że nie jest to nadużywane. System lokalizacyjny monitorujący pojazdy jest doskonałą podstawą, na której można zbudować schemat odpowiedzialnego wykorzystania samochodów. Może on okazać się jeszcze bardziej przydatny, gdy w życie wejdą plany Ministerstwa Finansów zmierzające do opodatkowania użycia służbowych samochodów w celach prywatnych (pisaliśmy już o tym na naszym blogu w tekście pt. „Prywatne czy służbowe? Ważne, że podatkowe”).

 

2 komentarze

  • Mariusz

    Nie zgodzę się z autorem. A co w przypadku, gdy płacę 300 zł miesięcznie za korzystanie z samochodu służbowego?

  • Finder

    Oczywiście! Wszystko zależy od pracodawcy i umowy z nim, ale w tym wpisie jest mowa o czym innym. Z doświadczenia wiemy, że wielu pracodawców nie chce aby ich samochody służyły do czego innego niż do pracy i o takich sytuacjach tutaj mowa…

Post A Comment

*