Co dają nam opony zimowe, czego nie dadzą nam letnie?

Co dają nam opony zimowe, czego nie dadzą nam letnie?

Coś, co jest do wszystkiego w zasadzie jest do niczego. To powiedzenie ma swoich zwolenników i przeciwników. Spróbujmy rozważyć jego zasadność w odniesieniu do stosowania jednego rodzaju opon latem i zimą. Co dają nam opony zimowe, czego nie dadzą nam letnie?

Statystyki wypadków z 2008 r. z kanadyjskiej prowincji Quebec wskazują duży spadek liczby wypadków po wprowadzeniu obowiązku stosowania opon zimowych. Liczba wszystkich zimowych wypadków zmalała aż o 17%. Wypadków powodujących śmierć lub ciężkie obrażenia było o 36% mniej, a na terenie aglomeracji Montreal – aż o 46%. Zanim wprowadzono nakaz jazdy na „zimówkach” 10% kierowców jeżdżących zimą na oponach całorocznych odpowiadało za 33% wypadków zimą.

Dane potwierdzają przewagę opon przystosowanych do warunków zimowych w niskich temperaturach i słabej przyczepności. Droga hamowania na śniegu dla samochodu jadącego 50 kmna godz. na oponach zimowych wynosi – 32 m, a na oponach letnich aż 63 m.

W niskich temperaturach „zimówki” mniej twardnieją na mrozie, zachowują większą elastyczność i lepiej przylegają do podłoża. Dzieje się tak z racji m.in. bogatszej w kauczuk, a więc bardziej miękkiej mieszanki, z której wykonany jest bieżnik opony. Aby jednak wykorzystać te zalety należy zadbać o właściwe ciśnienie, gdyż ze spadkiem temperatury spada również ciśnienie powietrza. Ciśnienie 2 barów zmierzone w temperaturze +20 st. C spada do 1,74 bara w temperaturze -5 st. C i 1,59 bara w temperaturze -20 st. C. Dlatego zimą zaleca się dopompowanie opon o mniej więcej 0,2 bara, co zapobiega spadkom ciśnienia przy silniejszych mrozach. Przy niższym ciśnieniu opony nierównomiernie się ścierają, zwiększają się też opory ruchu i zużycie paliwa.   Co prawda letnia opona sprawuje się lepiej na mokrej jezdni niż zimowa, ale nie jest to wielka przewaga. Zimą poślizg na wodzie zdarza się niezbyt często, za to na śniegu czy przy gołoledzi jest  niemal gwarantowany. Warto mieć wtedy lepsze opony – takie, które prócz rowków do odprowadzania wody mają też lamelki, czyli nacięcia powodujące, że opona niejako wgryza się w zaśnieżoną nawierzchnię. Ich zadaniem jest też „chwytać” śnieg i sprawić, by opona się nim oblepiła – śnieg lepiej klei się do śniegu na drodze niż czysta guma.
Zmieniając opony na zimowe warto pamiętać, że węższe opony to gorsza trakcja i dłuższa droga hamowania – opony zimowe powinny więc mieć taką samą szerokość jak letnie.  Należy też zwrócić uwagę na wysokość bieżnika. Co prawda nasze przepisy dopuszczają jazdę na oponach z bieżnikiem o głębokości 1,6 mm, ale „zimówki” tracą wiele ze swoich właściwości, gdy bieżnik staje się płytszy niż4 mm. Nie należy też jeździć na oponach starszych niż sześć lat, bo z biegiem czasu tracą one swoje właściwości.

Wadą opon zimowych jest jedynie większy hałas toczenia. Z powodu licznych nacięć na bieżniku opona zimowa jest głośniejsza niż letnia. Użytkowników nie cieszy też koszt zakupu dodatkowego kompletu opon. Bezpieczeństwo jest jednak warte swojej ceny.

Post A Comment

*