Auta prywatne czy auta służbowe? Ważne, że podatkowe.

Auta prywatne czy auta służbowe? Ważne, że podatkowe.

Źródło: http://www.podatki.egospodarka.pl/84363,Samochod-sluzbowy-dla-pracownika-opodatkowanie-VAT,1,65,1.html

Resort gospodarki szacuje, że w Polsce jest ich ok. 800 tys. Auta służbowe mogą być dobrym źródłem przychodów podatkowych. Przygotowano więc projekt ustawy, która ma wprowadzić rozliczenie użytkowania auta po godzinach pracy. Zakłada on, że każdy pracownik zapłaci taki sam podatek, w formie ryczałtu. Jego wysokość ma wynieść 45 zł za korzystanie z auto o pojemności silnika do 2000 cm3 lub 90 zł za samochód z większym silnikiem. Jak łatwo policzyć powinno to zapewnić państwowej kasie wpływy nie mniejsze niż 432 mln zł rocznie.

Wprowadzenie tego podatku jest chyba przesądzone. Trudno oczekiwać, że państwowi urzędnicy, w imię jedynie słusznej redystrybucji dochodów obywateli, nie wykorzystają szansy nałożenia kolejnego podatku na tych, którzy podatki płacą żeby lepiej żyło się tym, którzy podatków nie płacą. Widać też, jak korzystne z punktu widzenia kasy państwowej i samorządowej jest utrzymywanie stanu niewydolności i niedofinansowania transportu publicznego. To ekonomiczny paradoks na skalę światową – im mniejsze inwestycje, tym większy zysk!

Pozostawmy jednak na boku samą ideę wprowadzenia podatku – i tak jesteśmy przecież pogodzeni z ich koniecznością. Szkoda jednak, że przy okazji nowych regulacji nie wykorzystuje się szansy wprowadzenia rozwiązań lepszych zamiast łatwiejszych. W toku przygotowania przepisów założono, że pracownik miesięcznie jeździ firmowym autem na swoje potrzeby ok. 300 km. Przychód podatnika z tego tytułu miałby być obliczony jako iloczyn 300 kmoraz stawki kilometrowej – takiej, jakiej używa się np. do rozliczenia używania prywatnego samochodu do celów służbowych. Obecna stawka („kilometrówka”) dla aut osobowych o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm3 wynosi 0,8358 zł za 1 km., co oznacza, że podstawa opodatkowania wyniosłaby ok. 250 zł. W rezultacie pracownik miałby do zapłaty co miesiąc 45 zł. Resort finansów uważa, że dla aut z silnikami o pojemności powyżej 2000 cm3 podatek powinien być dwukrotnie wyższy i wynosić 90 zł.

W ten sposób każdy pracownik, niezależnie od tego ile kilometrów wyjeździ w ciągu miesiąca firmowym samochodem, zapłaci określoną stawkę. Podatek ten będzie doliczony do comiesięcznego podatku pracownika. Powstaje więc kolejny finansowy worek, do którego wpadają pieniądze „od osoby”, a nie za określone świadczenia. A można byłoby to zrobić lepiej. Wystarczyłoby umożliwić rozliczanie kilometrów pokonanych służbowym autem w celach prywatnych w oparciu o raporty z systemów lokalizacyjnych, a dla firm nie korzystających z monitoringu GPS zostawić możliwość rozliczenia ryczałtowego. Wiele firm chętnie by takie rozwiązanie zaakceptowało – dysponują odpowiednimi systemami GPS, nawet zintegrowanymi ze swoimi systemami księgowymi. Rozliczenia mogłyby być dokonywane w zasadzie automatycznie. Przy okazji wprowadzania nowych przepisów można byłoby uzyskać więcej korzyści, nie tylko dla fiskusa. Rozpowszechnienie stosowania systemów lokalizacyjnych GPS dobrze wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Kierowcy pod nadzorem monitoringu jeżdżą bezpieczniej, spadają koszty transportu, firmy działają wydajniej i wzrasta poziom świadczonych przy pomocy samochodów usług. Bardziej efektywne firmy mogą oferować korzystniejsze ceny finalnym odbiorcom.

 

One Comment

  • Matii

    problem samochodow sluzbowych dotyczy wielu firm, coraz popularniejsze jest też stosowanie własnie monitoringu gps (np. lokalizatory typu Alfatrack) do kontrolowania jak pracownik wykorzystuje samochod. Nie wiem jak inaczej dałoby sie to kontrolowac

Post A Comment

*