Kto nas nauczy kierować?

Kto nas nauczy kierować?

Finder Driver Assistant w szkołach jazdy Akademii Auto Świata

W 2013 r. zostało zamkniętych prawie 1200 szkół nauki jazdy. Pozostałe pozbyły się niemal połowy instruktorów. To efekt nowych zasad egzaminowania i spowodowany tym drastyczny spadek liczby chętnych do uzyskania prawa jazdy.

 Świadczy to chyba o braku zaufania do jakości kształcenia w szkołach jazdy, czego wynikiem są wątpliwości co do szans na pozytywny wynik egzaminu. Trudno przecież zakładać, że młodzi Polacy stracili chęć na zdobycie uprawnień kierowcy. Problem leży najwidoczniej w rozbieżności poziomu szkolenia i wymagań egzaminacyjnych.

Tym cenniejsza jest, wsparta przez Findera, a firmowana przez magazyn motoryzacyjny Auto Świat inicjatywa powołania certyfikowanych szkół jazdy pod szyldem Akademii Auto Świata. Akademie wyróżniają się nowatorskim programem nauczania opartym na szwajcarskich i niemieckich doświadczeniach oraz wykorzystaniem technologii lokalizacyjnych autorstwa Findera. Celem Akademii jest oferowanie najwyższego poziomu nauki i gwarancja wyszkolenia sprawnego, świadomego i bezpiecznego kierowcy. Doświadczonych instruktorów wspomaga Finder Driver Assistant – aplikacja lokalizująca samochód, rejestrująca potrzebne
w szkoleniu i określająca profil kursanta w roli kierowcy. Każdy kursant przed rozpoczęciem jazd otrzymuje chip, który będzie identyfikował go uzyskanymi w czasie lekcji danymi. Zarówno kursant, jak i nauczyciel w dowolnym momencie mogą sprawdzić przejechane trasy, ocenić postępy w nauce i wyłapać błędy. Poza tym każdy będzie mógł się upewnić, że w czasie jazd z instruktorem zaliczył wszystkie elementy szkolenia wymagane programem.

To bardzo ważne, bo to, że umiejętności Polaków jako kierowców są „przereklamowane” widzi każdy, nawet średnio spostrzegawczy rodak. Niestety, nawet przepisy – w niektórych obszarach – nie sprzyjają pożądanym zachowaniom na drodze. Plagą jest „jazda na zderzaku” poprzedzającego samochodu. Dotyczy to w szczególności odcinków na drogach szybkiego ruchu. Aż 13% autostradowych kolizji było spowodowanych takim stylem jazdy. Nie można tego nawet nazwać wykroczeniem – dopóki nie dojdzie do zderzenia jest dopuszczalne. W Niemczech lub Francji należy zachować odstęp, wynoszący w metrach, przynajmniej połowę prędkości z jaką się auto porusza. Za odstępstwo od zasad można zapłacić nawet 400 euro kary. U nas „Pan Władza” może w telewizji apelować
o rozwagę. Tylko  do kogo takie apele trafiają?

 

Post A Comment

*